Nie rzucaj pereł przed wieprze

Zwykle zaczyna się niewinnie. Pewne rzeczy gromadzą się, gromadzą, aż w końcu przelewa się czara goryczy i dochodzisz do wniosku, że tak dłużej nie możesz już żyć. Chcesz, by w końcu było normalnie, cokolwiek to dla Ciebie znaczy.

Natłok pytań, na które nie znajdujesz odpowiedzi pcha Cię do przodu w poszukiwaniu rozwiązań. Jeśli masz środki finansowe wkrótce trafiasz na terapię, jeśli nie, starasz się swoimi siłami zdziałać, co się da, czasem z różnym skutkiem. Ale desperacja i chęć zmian są silniejsze więc przesz do przodu.

I tak kawałeczek po kawałeczku już wkrótce zaczyna pojawiać się przed Twoimi oczami nowy wymiar rzeczywistości. Obraz przeszłości i pewne Twoje zachowania zaczynają mieć uzasadnienie i wyjaśnienie, a Ty ze zdziwieniem odkrywasz, że wcale nie jesteś ani stuknięta, ani postrzelona, ani chora psychicznie, że tak naprawdę to jesteś ok i że wszystko z Tobą w porządku tylko pewne wydarzenia i osoby Cię otaczające spowodowały, że kiedyś dawno temu wmówiono Ci, że jesteś „bee”.

Wkrótce też odkrywasz fajne techniki i myślisz sobie: „Wow! Teraz będę mogła pomóc tylu bliskim mi osobom. Wszystkim, którzy ciągle narzekają, jak to mają źle, ile to już działań nie podjęli i że nic u nich nie działa.” – A tu proszę, okazuje się ze są metody, które dają efekty. Metody proste i łatwe do nauczenia się. 

I co? 

I g…!

Bo wkrótce dowiadujesz się, że większość Twoich bliskich ma w dupie skuteczną pomoc wyjścia z sytuacji w jakiej tkwią. 

Dlaczego? 

To proste. Dlatego, że im w tej rzeczywistości jest po prostu dobrze. Świetnie się czują siedząc w swojej strefie komfortu i jęcząc, że to im nie idzie czy tamto. Jednak, kiedy tylko podsuniesz im nieśmiało propozycję swojej pomocy to na opcję zmiany i zrobienia czegoś z obecną sytuacją będą kręcić nosem. A ile nagle przeciwności losu znajdą, które wprowadzenie tej zmiany uniemożliwiają??? Ohohoooo…! 

Dociera wtedy do Ciebie, co oznacza: skupić się na sobie stając po trochu egoistą. I odpowiedzieć sobie, czego ja teraz chcę? Czego potrzebuję? Na co mam przestrzeń i czas w swoim życiu, a na co nie? Na co się zgadzam, a czego nie chcę już dłużej akceptować? Gdzie, jest moje miejsce na tym świecie?  

I być może popłyną łzy, pojawi się smutek i żal, bo będzie trzeba pożegnać to, co stare i to, co znane. Pożegnać relacje, w których tkwiliśmy latami mówiąc: nie mam już więcej przestrzeni na Ciebie, nie mam przestrzeni na zajmowanie się Twoim życiem. Ale wiem, z własnego doświadczenia, że warto! Oj Warto!!! Bo to nowe, co przyjdzie jest tym, na co czekamy od zawsze! 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: