Zaprzedawanie siebie

Czasem zaczyna się zupełnie niewinnie…

Może od przymknięcia oka na zostawione skarpetki pod łóżkiem w salonie…

Może od postawienia ociekającego kawą kubka na mahoniowym stoliku kawowym…

A może…

…od zgody, by alkohol zagościł w waszym domu na stałe…

Cokolwiek to jest, najmniejsza nawet rzecz, jest to początek do tego, że zmieniasz swoje życie, zasady i naginasz wartości, które są dla Ciebie ważne. W biznesie jest taka zasada nazywana „stopa w drzwi”, jest to jedna z tych technik sprzedaży, jak po malutku zaangażować klienta i wpłynąć (poprzez świadomą manipulację) na jego decyzję zakupu. Podobnie jest w życiu prywatnym. Wchodząc w relację z drugą osobą pozwalasz, bardziej lub mniej świadomie, na to, by weszła ona w Twoje życie.

Może zdarzyło Ci się widzieć parę, która wygląda jak rodzeństwo?

A może zdarzyło Ci się zauważyć, że wchodząc w relację z kimś zaczynacie się do siebie upodabniać? Zmieniać nawyki? Styl?

A może słyszałaś, że jesteś odpowiedzialna za to, jak wygląda Twój maż/ partner, bo to świadczy o Tobie?

Cokolwiek z tych rzeczy…

Powolutku, dzień po dniu, zgadzasz się na to, na co wcześniej nie było Twojej zgody dla nikogo. Powolutku dzień po dniu zmieniasz się Ty wchodząc w interakcję i energię swojego partnera i odwrotnie.

I może zdarzają Ci się momenty, kiedy siadasz sama ze sobą i wspominasz chwile, jak to było kiedyś, dawniej, na początku, kiedy byłaś sama, kiedy dopiero co zaczęliście się spotykać, kiedy wszystko było magiczne, kiedy oboje byliście oddzielnymi jednostkami chcącymi wspólnie stworzyć i wykreować rzeczywistość…

I prawdopodobnie nikt z was nie miał złego zamiaru, by doszło do sytuacji, w jakiej jesteś teraz, gdzie stałaś się przedłużeniem swojego partnera lub męża, gdzie jesteście zakleszczeni ze sobą w siatce polaczeń finansowych, mentalnych, emocjonalnych, energetycznych i rodzinnych. To się zadziało w nieświadomy sposób. Tak się po prostu. Dzień po dniu. Bo trudno nam jest wyobrazić sobie bycie z drugą osobą i bycie jednocześnie oddzielną jednostką. Tyle, że…. tak naprawdę… to przecież tak właśnie jest, bo w końcu oboje jesteście dorośli, prawda? Więc…, więc dlaczego masz być czyimś przedłużeniem?

Dlaczego masz być odpowiedzialna za czyjeś zachowanie, styl, strój, wygląda, jeśli ta osoba jest pełnoletnia i i dorosła?

Dlaczego masz zgadzać się na coś, co powoduje dyskomfort w Twoim ciele i zgrzyt? Bo tak zapewne było, kiedy pierwszy raz zgodziłaś się na coś, co nie było zgodne z Tobą, a potem na pierwsze złamanie ważnych wartości dla Ciebie, na pierwsze przekroczenie granic. Bo wszystko zaczyna się od małych rzeczy, by urosnąć do rangi naprawdę poważnych.

Jak z tego wyjść?

Nie, nie doradzam Ci kończenia związku. Nie tędy droga.

Początek jest tam, gdzie pojawił się pierwszy sygnał, w ciele.

Wróć do ciała.

Wróć powoli, krok po kroku, do tego, co w nim czujesz, wsłuchaj się w nie.

To początek.

Początek ogromnych zmian i transformacji w Twoim życiu.

Początek powrotu do Siebie!

Dla Ciebie jest ten nowy, wyjątkowy warsztat: „Moje Ciało – Powrót do Siebie.” Więcej szczegółów w zakładce Warsztaty.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s