Nie jestem warta lekkiego życia

Wchodzę na warsztat i uderzają mnie w twarz emocje, jakby ktoś chlusnął mi wiadrem wody.

Pojawia się ścisk gardła i przychodzi płacz.

Co jest? – pytam siebie.

Przecież to tylko warsztat o energii pieniądza. Nie o rodzinie, nie o dzieciach, nie o związkach tylko o czymś tak pozbawionym emocji jak pieniądz, więc co się tutaj dzieje ze mną?


Następny dzień… i kolejne wejście na ten sam warsztat. Fala uderzenia identyczna, siadam i płaczę. Nie wiem, co się dzieje i nie rozumiem tego. Nikt jeszcze nie zdążył nic powiedzieć, a mi łzy płyną jak rzeka. W sercu czuje dziwny uścisk, jakby ktoś mnie obejmował mocno z miłością, jakbym nagle dostała od kogoś coś, na co zawsze czekałam, a czego nigdy nie miałam……

Wieczór…
Wracam do tych emocji. Wiem, że są za nimi ukryte ważne dla mnie rzeczy.

Wchodzę w medytację.

Czuję mdłości.

Zbiera mnie na wymioty.

Oho! Będzie się działo!

Idę tam świadomością…

Dopada mnie wir milionów myśli, cala lawina spada na mnie z taką siłą, ze momentami trudno mi je uchwycić, złapać.

„Co Ty myślisz, że pieniądze rosną na drzewach?”

„Urabiam się po same łokcie, a z Twojej strony taka podzięka?”

„Haruję, żebyście wszystko mieli, a Wy co?”

„Zapier… aż pot po dupie leci, a Ty wydajesz pieniądze na takie bzdury?”

„Skąd ja mam Ci wziąć na to pieniądz? Co? Jak Ty to sobie wyobrażasz?”

„Myślisz, że śpię na pieniądzach?”

Robi mi się niedobrze…

Mdłości się nasilają…

Pojawia się ból w dole kręgosłupa, odcinku lędźwiowym, miejscu odpowiadającym za poczucie bezpieczeństwa, w tym finansowego.

Dochodzi ból lewego ucha (lewa strona – strona kobieca) – czuję, że nie jestem w stanie dłużej tego słuchać.

Ból ręki od ramienia przez biodra, miednicę aż do kolana, cała lewa strona…

Ciało zaczyna szaleć, myśli się nasilają…
Widzę obraz:

Dziewczynka…, ma zaledwie kilka lat, potem kilkanaście, potem dzieścia… Widzę ją jak zmienia się na przestrzeni lat.
Moje ramiona zapadają się, ciało kurczy się do środka, klatka piersiowa zamyka:

„Nie zasługujesz na nie! Nie zasługujesz na lekkie życie…!” – dudni mi w uszach.

„Ale jak to, nie zasługuję? Dlaczego? Przecież nie zrobiłam nic złego…”

„Bo życie nie jest lekkie, bo życie nie jest usłane różami, bo masz mieć to samo, co reszta…”

„Ale ja przecież nie zrobiłam nic złego…”

„Daję Ci pieniądze, a Ty wydajesz je na bzdury!”

Przed oczami przelatuje scena za sceną, z tą samą dziewczynką tyle, że w różnym wieku…

„Dlaczego? Dlaczego? Dlaczego, nie zasługuje na lekkie życie? Dlaczego nie zasługuję mieć dużych pieniędzy?”

„Bo nie wolno Ci mieć lekkiego życia! Bo odsuniesz się od rodu, bo odsuniesz się od rodziny…! Bo takie jest życie!”

„Ale ja go nie chcę, nie chcę takiego życia. Chcę mieć życie lekkie, przepełnione radością, miłością i szczęściem.”

Ta kilkuletnia dziewczynka nie rozumie, co się do niej mówi, nie rozumie tych słów, nie rozumie, dlaczego nie wolno jej kupić tego, czego pragnie, skoro dostała pieniądze. Nie rozumie słów „zaharowywać się na śmierć” ani „życie nie jest lekkie”, ani „pieniądze nie rosną na drzewach”.

Ta kilkuletnia dziewczynka nie wie, co to znaczy „zażynać się dla dzieci”. Ale ta kilkuletnia dziewczynka widzi matkę, krzyczącą, zdenerwowaną.

Ta kilkuletnia dziewczynka wie też, co oznacza słowo „śmierć”. I wie, że nie chce, by mama umarła, a już na pewno nie chce, by stało się to przez nią.

Ta kilkuletnia dziewczynka stoi przerażona. Jej maleńkie, chudziutkie ciałko zaczyna kulić się do środka, mięśnie zaciskają się i sztywnieją, a w głowie zaczynają układać się pierwsze życiowe obietnice – przekonania na temat życia, obfitości, pieniędzy, bogactwa, pracy, dostatku. Te przekonania będą jej towarzyszyły przez wiele, wiele lat, może nawet do końca życia, jeśli świadomie nie podejmie decyzji, by je zmienić.

Podchodzę do niej.

Widzę i czuję jej emocje.

Strach i przerażenie widokiem krzyczącej mamy.
-Boisz się? – pytam.

– Tak. Boję się.

– Czego się boisz?

– Że mama umrze.

– Widzę to, Skarbie, widzę i czuję Twój strach. Nie chcesz, żeby mama umarła?

– Nie – zaczyna płakać.

– Martwisz się?

– Tak. Bo mama jest zdenerwowana. Zdenerwowała się przeze mnie. A nie chcę, żeby była zdenerwowana.

– Wiem. Martwisz się o mamę i jej zdrowie?

– Tak. A przeze mnie może umrzeć.

Siadam obok niej. Dziewczynka wtula się w moje ramiona.

Nic nie mówię. Po prostu jestem z nią, pozwalając na uwolnienie wszystkich emocji i kiedy te opadają, pytam:

– A chcesz znać prawdę?

-Prawdę?

– Tak. Chcesz wiedzieć, jak to jest naprawdę z tym, co mama Ci powiedziała?

– Tak.

– Twoja mama nie umrze, będzie żyła bardzo długo.


Oczy dziecka otwierają się szeroko, ociera łzy z policzków i czeka na dalszy ciąg.


– To co mama mówi nie jest prawdą.

– To czemu mama to wszystko mówi?

– Bo jej nigdy nikt nie powiedział prawdy.

– A Ty możesz jej powiedzieć?

– Mogę, ale możliwe, że nie uwierzy w nią. Możliwe, że będziesz chciała wierzyć w to, co wie, bo tak woli, ale najpierw powiem to Tobie…

„Pieniądze to energia wymiany, są bezwarunkowe. Po prostu. Dostęp do nich ma każdy, kto po nie sięgnie ręką. Ty kupujesz, ktoś sprzedaje, Ty sprzedajesz, ktoś kupuje, Ty wymieniasz, ktoś wymienia, Ty dajesz, ktoś otrzymuje, Ty otrzymujesz, ktoś daje. Pieniądze są nieograniczone, nieskończone. Sięgnąć po nie może każdy. Ty też. Wystarczy tylko że zdecydujesz, a one spłyną do Ciebie za każdym razem, kiedy będziesz chciała.”


Czuję, jak dziewczynka uspokaja się, emocje opadają.

Po chwili pojawia się jasne, błękitne światło nad nami.


– Chcesz pomóc mamie? – pytam.

– Tak.

– To za każdym razem, kiedy będzie zdenerwowana, kiedy będzie mówić wszystkie te rzeczy, Ty wysyłaj jej ze swojego serduszka miłość. Wystarczy, że przyłożysz dłoń o tutaj… i pomyślisz, jak bardzo ją kochasz. To jej doda siły i bardzo pomoże.

-Dziękuję.

-Proszę, Skarbie.

Twarz dziecka jaśnieje, a moje serce wraca do równomiernego rytmu. Żegnam się z nią całując jej czółko.

Mdłości i ból lewej strony ciała znikają.

Tak wygląda nawiązywanie kontaktu z Wewnętrznym Dzieckiem oraz proces uzdrawiania ciała i zmiany ograniczających przekonań.

Tego i dużo więcej doświadczysz na warsztacie Utulić Wewnętrzne Dziecko – MasterMind.

Dziewczyny już intensywnie pracują nad zmianą swojego życia, a Ty?

Zaczynamy 20 listopada!


Linki do płatności i szczegóły warsztatu znajdziesz tutaj: Warsztat UtWD – MasterMind.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s