Ważniejsze rzeczy niż WD

1f276a60-d4e1-4de8-be5e-90a8c6b05988

Myślisz, że Wewnętrzne Dziecko to wyimaginowana postać?

Że są ważniejsze rzeczy do ogarnięcia, ważniejsze tematy do uzdrowienia?

Myślisz, że to wszystko to jedynie przekoloryzowany obraz mody ostatnich lat, jaką stało się nawiązanie kontaktu z Wewnętrznym Dzieckiem?

 

To przyjrzyj się temu bliżej…

 

Jak myślisz, która Ty wrzeszczy i krzyczy na dzieci, gdy przeginają z zabawą?

Jak myślisz, która Ty płacze po kątach, gdy nie masz już sił?

Jak myślisz, która Ty siedzi smutna nad filiżanką kawy podczas kolejnego samotnego wieczoru?

Jak myślisz, która Ty strzela fochem tylko dlatego, że mąż jej kręci nosem na widok kolejnych nowych butów?

 

Jak myślisz? Kogo to emocje?

Kogo zachowanie?

Której Ciebie?

Tej dorosłej, dojrzałej emocjonalnej?

 

Wejdźmy głębiej…

 

Wszyscy się wygłupiają, Twój mąż i dzieci ganiają wokół stołu, a Ty siedzisz posępna i szlak Cię trafia, bo już widzisz, ile za chwilę będzie sprzątania…

 

Patrzysz na tą fajną torebkę, jej kolor tak wspaniale komponował by się z Twoją sukienką…, ale… już po chwili się stopujesz. Nie powinnaś, jak to wytłumaczysz w domu, po co Ci kolejna torebka…

 

Ktoś coś palnął w towarzystwie, a Ty to wzięłaś do siebie… wystarczyło, żeby wieczór był z d… Siedzisz nadąsana w kącie i warczysz na wszystkich… W głowie tysiące myśli, jacy to oni głupi, jacy idioci i coraz większa złość coraz większy nerw…,

 

Kto tak o sobie myśli?

Ty – dorosła?

Czy dziecko?

 

Tak, Kochana. To emocje i myśli Twojego Wewnętrznego Dziecka. Nie dorosłej kobiety, nie dojrzałej emocjonalnie kobiety…

 

Więc dalej twierdzisz, że są ważniejsze aspekty uzdrawiania niż relacja z Wewnętrznym Dzieckiem?

 

Ja też tak myślałam. Omijałam je wielkim łukiem zaliczając po drodze wszystko, co się dało, próbując każdej możliwej innej formy terapii i uzdrawiania, wciąż wierząc, że da się to obejść.

Fakt jest jednak jeden: nie da się. Możesz omijać, udawać, że nie istnieje, ale Ono jest, było i będzie, czy tego chcesz czy nie. Ono jest składowa Twojej jaźni… nie możesz go uciszyć, ani zdławić w sobie. Nieutulone będzie wrzeszczało, krzyczało, tupało nogami i strzelało fochem… będzie robiło to wszystko, co robi niegrzeczne, nieznośne dziecko. A Ty będziesz czuła się jak zamknięty tygrys w klatce, rozwścieczona, rzucająca się od jednego boku do drugiego…

 

I będzie się tak działo, a pomagać Ci w tym będą wszyscy na około, byś jeszcze bardziej się wkurzała, byś jeszcze więcej czuła smutku, żalu, złości i gniewu, a wszystko po to, byś w końcu się zatrzymała.

Zrobiła STOP!

I spojrzała w głąb siebie…

Widzisz je?

Widzisz jak tam siedzi?

Skulone, zlęknione, samotne…

 

Dopóki nie znajdziesz w sobie odwagi, by do niego podjeść,

Dopóki nie popatrzysz mu prosto w oczy i nie zobaczysz jego prawdy,

Dopóki nie dasz mu przestrzeni wykrzyczeć wszystkiego co przez tak wiele lat próbowałaś zdusić,

Dopóty Twoje życie będzie jak sinusoida, jak rollercoster…

 

Nie będziesz miała nad niczym kontroli, Twoje WD i jego emocje będzie ją przejmowało w najmniej odpowiednim momencie…

 

Jak długo więc chcesz jeszcze uciekać przed nim?

Jak długo chcesz uciekać przed sobą?

Jak długo będziesz się bała i udawała, że wszystko jest ok? Że jakoś się poukłada?

 

Może w końcu nadszedł ten czas i dla Ciebie?

 

Zapraszam Cię do przestrzeni programu„Wewnętrzne Dziecko – Uwolnienie”