W zgodzie z Duszą…

nowe ciało - nowa ja-2.png

 

Siedzę i rozpisuję szczegóły nowego warsztatu….

I im dłużej piszę, tym większe zaskoczenie i zdziwieni mnie łapie. Choć nie powinno, to jednak wciąż czasem tak się dzieje.

Podczas całego mojego prowadzenia kobiet zdarzyło się może 2-3 razy, kiedy zrezygnowałam z poprowadzenia warsztatu, tak jak tym razem.

Kiedyś było to dla mnie bardzo trudne, męczyłam się i czułam winna, wstydziłam się tego, nie umiałam sama sobie spojrzeć w oczy…

No bo jak?

To takie nieprofesjonalne… i zresztą jak to wygląda, mówię jedno, a potem robię drugie, jakbym sama pod sobą dołki kopała, jakbym nie wiedziała, czego chcę… Wychodzę z czymś, zachwalam, a potem się wycofuję… i samobiczowanie…, że jak ja mogę tak robić, jak ja mogę zawieźć te kobiety, przecież one czekają na ten warsztat, część się zgłosiła i już kilka dni tylko zostało do rozpoczęcia, więc… może jakoś bym przekonała sama siebie i pociągnęła to…?

Nie!

Nie!

I jeszcze raz NIE!

Dlaczego?

Bo to dopiero byłoby nie fair wobec tych kobiet, wobec Was.

Bo to nie jest warsztat z księgowości czy rachunkowości… (nie umniejszając tej tematyce).

To warsztat, w którym prowadzę Was ku głębokiej, naprawdę mocnej zmianie, a nie gdzie otrzymujecie regułki i zasady do zapamiętania.

A jeśli zmiana ma być realna to potrzebuję być maksymalnie połączona ze sobą i swoim wewnętrznym prowadzeniem, ze swoją DUSZĄ! inaczej d… blada.

Nic nie wyjdzie, będzie sztucznie, nienaturalnie, nijak…

A ja tak nie umiem, nie potrafię, a nawet jeśli bym jakoś się zmusiła to nie chcę!

Ja chcę, żeby było prawdziwie, żeby zmiana huknęła tak mocno, że aż ziemia się zatrzęsie pod stopami, a Wy wyjdziecie z tego warsztatu ZACHWYCONE, a nie odrobinę zadowolone.

BYĆ SOBĄ I BYĆ W ZGODZIE Z SOBĄ…

Tego Was uczę zawsze i o tym wciąż opowiadam,

Więc nie może być inaczej…

I uwierzcie mi,

To było dla mnie wyzwanie, napisać, że odwołuje warsztat o energii, ale tak poczułam i nie mogłam postąpić inaczej. Nie mogłam i nie chciałam. Już jakiś czas temu złożyłam sobie sama obietnicę, że nie ważne co, będę podążała za głosem serca i tym, co podpowiada mi dusza.

I teraz, gdy rozpisuję wszystko o nowym warsztacie… to po prostu płynie jak rzeka… płynie i płynie, lekko… swobodnie…

I im dłużej pisze, tym mocniej czuje TO, czym chcę się z Wami podzielić.

 

W sobotę prowadziłam wykład dla kobiet w Londynie… ku mojemu zdziwieniu byli też na nim panowie, była cała sala ludzi.

Wykład o kobiecości, o ciele i o byciu blisko ze sobą… Miałam nagrac film, żeby potem opublikować ten wykład tutaj, na grupie. I co się stało?

Kamera nie zadziała i film się nie nagrał, a ja nie zwróciłam uwagi nawet, bo patrzyłam na kobiety na tej sali.

Na kobiety, które potakiwały co chwila głowami na moje słowa, kobiety, które w oczach miały tęsknotę za tym, by być ze sobą… po prostu, ze swoim ciałem i w swoim ciele, by czuć się w nim wspaniale i dobrze…

Gdy opowiadałam to wszystko przypominało mi się, gdzie ja byłam jeszcze niedawno, z czym ja się borykałam, z jakimi problemami i jak bardzo rozpaczliwie poszukiwałam pomocy… i jak wiele byłam gotowa dać, by ktoś mi tej pomocy udzielił, ale SKUTECZNIE, a nie na chwilę.

SKUTECZNIE I NA ZAWSZE

By ktoś mi odpowiedział na pytanie, dlaczego moje ciało wariuje, dlaczego nagle obżeram się czekoladą, wymiatam lodówkę, dlaczego sabotuję siebie i nie mogę zmusić do pójścia na siłownię, a jak już pójdę to i tak efektu nie ma…

Dlaczego nagle brak mi siły przebicia i determinacji do jakiejkolwiek diety i wszystko kończy się po miesiącu czy dwóch z efektem wyższej wagi niż przed rozpoczęciem?

Dlaczego nagle zaczęły mi wypadać włosy, a na głowie pojawiły się prześwity, dlaczego przestały w ogóle rosnąć? To mnie najbardziej przerażało…

I moja skóra…, którą obserwowałam każdego dnia i czułam przerażenie, bo wyglądała jak skóra 80 letniej kobiety, wysuszona, zapadająca się…

I nikt nie mógł mi odpowiedzieć na moje pytania…, a wszystko, co słyszałam to jakiś stek bzdur, który nie dawał żadnego rozwiązania, ŻADNEGO.

Słuchałam o hormonach, o tym, że mam przestać karmić (nadal karmię), że mam zacząć się wysypiać (co chyba jest mało realną opcją dla matki małego dziecka, no chyba że oddałabym je do innej rodziny), że mam przestać jeść słodycze – TYLKO JAK???? Gdy to było ponad moje siły!

Że mam przestać jeść syf taki jak mc Donald i zażywać więcej ruchu – który g… dawał, bo rok spędziłam na siłowni pod okiem trenera, uczęszczając codziennie z efektem równym ZERO!!!

I kiedy doszły kolejne problemy zdrowotne do tego wszystkiego, dość poważne i nadal każdy ręce rozkładał wciskając mi tym razem, że to pewnie tarczyca (na tarczyce wszystko można zwalić) to stanęłam przed ścianą. Czułam, że walę głową w mur, ryczałam po nocach, patrzyłam na siebie w lutro szukając odpowiedzi, dlaczego???

Dlaczego moje ciało stanęło przeciwko mnie???

Dlaczego czuję wewnątrz jak wrzeszczę, że chcę, aby ono wróciło do normy…, ale ono nie chce.

Z jakich powodów?

Dlaczego utraciłam z nim kontakt???

I czułam ogromną niesprawiedliwość i złość i nie przyjmowałam żadnego tłumaczenia w postaci, że dziecko, że tarczyca, że po 40-tce tak już jest.

W D… MAM TAKIE TŁUMACZENIE.

I TY TEŻ ZAPEWNE!!!

Bo mnie interesowało jedno i wiedziałam, że MUSI być na to gdzieś odpowiedź a wraz z nią ROZWIĄZANIE.

Mnie interesowało znalezienie odpowiedzi na pytanie DLACZEGO, a potem zrobienie wszystkiego, wszystkiego, co jest potrzebne, by moje ciało wróciło do normy.

Bo było od niej bardzo daleko.

 

I UDAŁO MI SIĘ!

Udało mi się dowiedzieć DLACZEGO, a potem z każdym kolejnym dniem kawałek po kawałku odzyskiwać to, co przez ostatnie lata utraciłam – MOJE CIAŁO, takim jakie ono naprawdę jest.

I to, dlatego warsztat o energii okazał się nie na czasie i nie na miejscu.

Bo wiem, że część z Was też za tym tęskni, że też tego pragnie, poczuć się wspaniale ze sobą i swoim ciałem.

WIĘC KOCHANE!!!!

Te z was, których ciała otaczają się ochronną warstwą nadprogramowych kilogramów…

Te z was, których ciała dotknięte zostały chorobami…

Te z Was których ciała zostały sponiewierane…

Te z Was, którym ciała stały się zupełnie obce…

I te z Was, które każdego dnia stajecie przed lustrem i rozpoczynacie walkę – same ze sobą…

 

DO WSZYSTKICH Z WAS I DO KAŻDEJ Z OSOBNA DZIŚ PISZĘ!!!

 

Nie musicie już walczyć

Nie musicie

Jest inna droga

Jest droga skuteczna

DROGA, KTÓRA DAJE EFEKT I KTÓRA ZMIENIA NIE TYLKO CIAŁO, ALE CAŁE ŻYCIE!

I TĄ DROGĘ CHCĘ WAM POKAZAĆ!

 

Dla każdej z Was będzie ona inna…

Każda z Was pozna własną ścieżkę, unikatową, jedyną…, dopasowaną…

I każda z Was odzyska siebie taką, jaką pragnie być NA ZAWSZE!!!

Bez powrotu do tego, co było przed!

 

Bo gdy na tę drogę wkraczasz, to nie chcesz już z niej zejść!

 

To jak?

Chcesz poznać tę drogę?

Chcesz wybrać się ze mną w tą podróż i zacząć ABSOLUTNIE NOWY ROZDZIAŁ SWOJEGO ŻYCIA, rozdział, który będzie trwał po wsze czasy?

 

Zapraszam Cię w niesamowitą podróż po ścieżkach kobiecego ciała, kobiecej duszy i kobiecego świata.

Wspólnie będziemy odkrywać warstwa po warstwie to, dlaczego jesteś w miejscu, w jakim jesteś i w relacji z sobą i swoim ciałem, w jakiej jesteś, a następnie krok po kroku zmieniać to, aby docelowo osiągnąć cel, jaki sobie postawiłaś.

 

I już teraz mogę powiedzieć Ci jedno, że ten warsztat jest TYLKO I WYŁĄCZNIE DLA KOBIET, które naprawdę pragną tej zmiany, DLA KOBIET, KTÓRE NAPRAWDĘ SĄ ZDESPEROWANE i naprawdę chcą.

Jeśli więc do nich nie należysz, to nie zapisuj się.

Bo tu trzeba determinacji,

Tu trzeba desperacji i ogromnej wewnętrznej siły, by stanąć twarzą do tego wszystkiego, co odkryjesz.

ALE jeśli czujesz, że chcesz, pragniesz i potrzebujesz! TO,

Przed Tobą 6 tygodni intensywnej pracy

8 live’ów, nagrania audio i video, ćwiczenia i zadania;

Afirmacje, Medytacje, Intencje, praca z dziennikiem, praca z podświadomością, praca z Twoją duszą…, a to tylko część atrakcji, jakie na Ciebie czekają.

 

Moja intencja jest jedna: ABSOLUTNIE NOWA TY za 6 tygodni!

 

A Twoja?

 

 

Zaczynamy 02.03!

 

Im szybciej podejmiesz decyzje tym lepiej!

Bo do 27 lutego czeka na Ciebie niższa kwota za warsztat!

Oraz BONUS w postaci warsztatu „Toksyczny Wsytd”

 

NOWE CIAŁO – NOWA JA

 

Szczegóły płatności

Do 27 lutego:

 

Płatność jednorazowa£209

https://PayPal.me/SylwiaPupek/209

 

 

Płatności ratalne

Dwie raty płatne w terminie co 3 tygodnie, po £114.95 każda

https://PayPal.me/SylwiaPupek/114.95

 

 

Cztery raty płatne w terminie co 3 tygodnie, po £62.70 każda

https://PayPal.me/SylwiaPupek/62.70

 

Ważne: nie musisz być obecna na live’ach, materiały przygotowywane są w taki sposób, abyś mogła z nich korzystać także po zakończonym livie.