Jak długo jeszcze chcesz czekać?

No dobra! Bądźmy szczere ze sobą…

Powiedz mi…, jak długo pokazujesz się światu i wciąż nie zarabiasz?

Albo zarabiasz, ale nie tyle, ile byś chciała?

A jak długo nosisz się z wyjściem do świata ze swoim talentem, wewnętrznym darem, sercem, w obawie, że świat przyjmie Cię źle?

Albo że nikt Cię nie będzie chciał czytać, oglądać, słuchać…, a już na pewno nie kupować od Ciebie…?

A może czujesz gdzieś, że nie powinnaś otrzymywać za to, co robisz, pieniędzy?

Powiedz szczerze…

Czujesz tak?

Czujesz, że nie powinnaś?

Że to, co robisz, to robić możesz, ale jako hobby, a jak już masz na tym zarabiać to może… trochę, ale nie za dużo…, żebyś się z tym źle nie czuła… no, bo w końcu to nie praca tylko hobby, to coś, co robisz z serca, z głębi duszy, to Twoje powołanie, a jak powołanie, to nie wolno Ci się na tym bogacić…

Nie wolno?

A dlaczego?

Dlaczego nie?

Bo co?

Bo to wstyd?

Zarabiać na tym, co się kocha?

Otrzymywać pieniądze tylko i wyłącznie za to, że każdego dnia z uśmiechem wstajesz i siadasz do dzielenia się ze światem kawałeczkiem siebie? Swoją piękną energią? Wibracją?

Tym, co wypływa z Ciebie naturalnie jak rzeka z górskiego potoku?

Kto Ci tak powiedział?

Co to za przekonanie nosisz w sobie?

 

Każdego dnia obserwuję dziesiątki kobiet, które jakiś czas temu wyszły do świata,

Przyglądam się im od miesięcy, a niektórym od lat…

Patrzę na ich piękne strony, cudowne blogi, pełne pasji, miłości i włożonego serca, obrazy przesączone energią…

I patrzę też na te, co stoją z boku, co się boją, co czekają na coś…, aż ktoś da im pozwolenie…

I patrzę, jak z czasem u tych pierwszych pasja zaczyna maleć, serce zamykać się i dzień po dniu więdną, aby na koniec uschnąć…

Bo wkładają tak wiele wysiłku i pieniędzy, których de facto najczęściej nie maja, bez oczekiwanego rezultatu…

Patrzę też, jak te drugie, które powolutku, małymi kroczkami, niepewnie próbują swych sił, by wkrótce dołączyć do tych pierwszych…

I tylko niewielka garstka pozostaje na dłużej, garstka tych kobiet, które sięgnęły głębiej, które dotarły do bycia na tyle szczerymi ze sobą, by przyznać się, że chcą zarabiać na tym pieniądze, że pragną, by pasja stała się ich pasją w pełni, by oddawać się jej każdego dnia otrzymując za to wynagrodzenie.

 

Więc, Kochana, jeśli chcesz naprawdę zmienić coś w swoim życiu, to czas stanąć twarzą do tematu!

Spojrzeć sobie prosto w oczy i przyznać, czego naprawdę chcesz, czego pragniesz! I przestać się wstydzić! Jakiego efektu oczekujesz wychodząc do świata? Co chcesz osiągnąć?

 

W tym tygodniu kolejna kobieta zamknęła swoją stronę internetową ze sklepem z rękodziełem.

Przepiękne obrazy malowane z tak ogromną pasją… Jej sklep działał od ponad 2 lat przynosząc grosze.

Włożona energia, zaangażowanie i czas?

Ogromne.

Efekt?

Frustracja, zniechęcenie, zamkniecie się, rezygnacja i poddanie…

Jej słowa, jakie padły w jednym z komentarzy, brzmiały: „Mieli rację, nie udało mi się, nie można się z tego utrzymać, to nierealne.”

Ona w tym momencie przechodzi swoją żałobę, utratę nadziei, z jaką wyszła z otwartym sercem do świata i może za jakiś czas ponownie spróbuje, jeśli jej pragnienie duszy jest naprawdę silne…

 

Jakkolwiek wspaniała jest w nas energia kobieca, twórcza, cudownie lekka, zalewająca swoim pięknem świat, tak z czasem…, bez wprowadzenia energii męskiej, zadzieje się w Twoim życiu to, co dzieje się z wezbraną rzeką przerywającą tamę, zalewającą okolicę, by w końcu opaść na sile, wsiąknąć i wyschnąć…

Po co chcesz wychodzić do świata?

Po co chcesz pokazywać swoje dzieła?

Po co chcesz pisać?

Po co chcesz prowadzić grupy dla kobiet?

Warsztaty?

Kręgi?

Po co chcesz malować?

 

Żeby pomagać, dzielić się z innymi?

Tak?

Ok. Przyjmuję to, bo to jest prawdziwe i piękne.

Ale bądź też szczera ze sobą, czy chcesz robić to za darmo?

Jak długo chcesz to robić za darmo lub za przysłowiowe 5zł?

A teraz przyjrzyjmy się temu za 2-3 lata.

Czy dalej będziesz chciała to robić, gdy wciąż nie będzie przynosiło Ci to pieniędzy? Czy może liczysz, że zadzieje się magia i ludzie sami będą chcieli Ci płacić za to, co im dajesz?

 

Żyłam w tym świecie magii przez 2 lata! Nie zarabiając nic!

ZERO!

Każdego dnia dając siebie, ucząc się, trenując, pisząc, wychodząc do świata i nie zarabiając ani grosza!

Z czasem mój zapał zmalał, aż w końcu wygasł. Straciłam nadzieję, bo gdzieś w głębi duszy żyłam tą magia, tym, że jak ja z sercem wyjdę to inni je zaproszą do siebie, przyjmą i z czasem zapłacą pieniądze…

Nic bardziej mylnego

Ludzie płacili, owszem, ale nie mi…

Miałam w sobie ogrom przekonań, że za takie rzeczy, które robię nie powinnam otrzymywać pieniędzy, że to powinno być darmowe, dostępne dla wszystkich…

 

(A chleb, nie powinien być darmowy?

A woda? Nie powinna być dostępna dla wszystkich?

Więc czemu za to płacimy?)

 

Takie myślenie to myślenie z głębokich pokładów ograniczających przekonań.

Co złego w tym, że zaczniesz zarabiać pieniądze na tym, co będziesz robić, co kochasz?

Co w tym złego?

Niewygodnie Ci z tym?

Bo co?

Bo wolisz pozostać na utrzymaniu męża? Bo wystarczy, że on zarabia, a Ty będziesz dzielić się ze światem za free?

 

A może będziesz robić to w wolnym czasie? Przy okazji? Jako hobby… Tak?

A dlaczego?

Dlaczego nie chcesz robić tego na full? Robić tego i zarabiać tyle, ile potrzebujesz, ile pragniesz?

Hmm?

Co, znowu kolejne przekonanie?

 

Ok…

Mam dla Ciebie więc propozycję…

Zawrzyjmy umowę, ok?

Ja pomogę Ci odkryć Twój talent, dar, moc lub jeśli już go znasz, ugruntować jeszcze bardziej,

Ty – wyjdziesz z tym do świata

Ja – pokażę Ci jak zacząć na tym zarabiać

A gdy wpłyną pierwsze pieniądze na Twoje konto i poczujesz się z tym źle, niewygodnie to wrócisz do pierwotnego planu…, czyli robienia tego za darmo.

Ok?

Co Ty na to?

Wchodzisz w to?

Czy może potrzebujesz jeszcze roku, dwóch… na próbowanie?

Bo jeśli nie i masz dość czekania na to, aż zdarzy się cud, aż zadziała magia, aż ktoś Ci pomoże, powie, co masz robić, albo zrobi za Ciebie to tu czeka na Ciebie miejsce i przestrzeń!

 

Kopia jpg dla fb Wychodzę do Świata-3