Czy zauważyłaś jak różne są moje posty i nagrania?

IMG_4090

Czy zauważyłaś jak różne są moje posty i nagrania?

Jak czasem jestem subtelna, delikatna, wrażliwa,

A czasem mocna, konkretna, stanowcza,

Jeszcze innym razem mówiąca prosto z mostu, bez ogródek?

Wiesz, dlaczego taka jestem?

Nie ze względu na brak jednolitego przeslania bądź niezdecydowanie, a dlatego że pozwalam sobie taką być!

 

I taka właśnie jestem naprawdę!

 

Rożna każdego dnia, o każdej porze. Czasem delikatna, kobieca, czasem dosadna i męska…

 

Kiedyś tego w sobie nie lubiłam, chciałam być jednolita. Nie podobało mi się, że to, co piszę, jest tak rożne, że nie trzymam się jednego schematu, że przeskakuję z tematu na temat, zamiast iść raz obraną ścieżką.

Powstrzymywałam się i hamowałam mówiąc sobie: tego nie mogę napisać, o tym nie powinnam mówić, to nie moja działka.

Ale mój wewnętrzny głos chciał mówić, dzielić się wszystkim, co uważał za ważne.

Co z tego, jeśli pozwalałam by to umysł przejął kontrolę nad moim życiem.

I przejął mocno…

Nad życiem, ciałem, samopoczuciem…

 

Pojawiały się kolejne nadprogramowe kilogramy,

Dolegliwości zdrowotne, kiepskie nastroje depresyjne…

 

Bo tak właśnie jest, gdy ograniczasz siebie w jakimś aspekcie,

Gdy stopujesz, oceniasz, metkujesz i wciskasz w pudełeczko, które zupełnie nie pasuje do Twoich rozmiarów.

 

Bo jak można zamknąć energię kobiecą w pudełku?

To równoznaczne z wsadzeniem tam odpalonej bomby atomowej i zamknięciem wieczka z przekonaniem, że ono powstrzyma ją przed wybuchem…

 

Jestem pewna, że są w Twoim życiu momenty, kiedy ta bomba właśnie wybucha z całych sił,

A potem znowu opada na mocy i zamykasz się ponownie w takim pudełeczku… do następnego razu.

 

Dlaczego tak się dzieje?

Właśnie dlatego, że nie idziesz w zgodzie ze swoim przeznaczeniem, z drogą duszy, z wewnętrznym prowadzeniem.

Dlatego, że uwierzyłaś, że inni wiedzą lepiej, co dla Ciebie dobre.

Dlatego, że nie ufasz sobie i nie wierzysz, że tylko TY możesz wybrać najlepiej.

I uwierz mi, wiem, co mówię. Moje ciało jest tego wspaniałym przykładem. Bo im bliżej jestem siebie, im bardziej oddaję się temu, by być prowadzoną przez moją duszę tym większe efekty widzę w sobie.

Nie mam zbyt wiele czasu na treningi (może 20 minut dziennie na jakieś bieganie), ale moje ciało wraca do dawnej formy. I przyznam się, że daleka jestem też od jakichkolwiek diet, bo wczoraj pochłonęłam wraz z moja córeczką pół słoika Nutelli… jakoś tak wyszło…

Moje ciało wraca do formy, bo robię to, co pragnę robić całym sercem! Piszę, nagrywam, publikuję, wspieram, motywuję i inspiruję!

I robię to codziennie i w ilości, w jakiej chcę robić, a nie w jakiej uważają inni, że powinnam.

I idę za tym, co przychodzi, i jeśli jest to nagranie audio w trakcie jazdy autem, to włączam dyktafon i nagrywam. Bez przygotowania, szkicu czy skryptu.

Ten, kto ma to otrzymać, otrzyma.

Ten, do kogo ma to dotrzeć, dotrze.

Ten, komu ma to pomóc, temu pomoże.

 

Finał!

Nic więcej!

 

Wiec… w jakich Ty obszarach powstrzymujesz się i hamujesz, bo….?

Czego tak naprawdę pragniesz?

Nie wiesz?

To idealny jeszcze moment, byś dołączyła do grupy warsztatowej!

„Wychodzę do Świata ze Swoją Mocą z lekkością i łatwością, z przestrzeni Serca”

Zaczynamy 05.05!

Nie może Cię z nami zabraknąć!!!

Wskakujesz na pokład?

Tam dowiesz się wszystkiego!

Kopia jpg dla fb Wychodzę do Świata-5