Czy wybaczyłeś/aś sobie?

IMG_4768
Proces wybaczania
 
Wydaje nam się, że powinniśmy wybaczyć innym, by uzdrowić siebie
Zapominamy jednak w tym wszystkim, że wybaczyć potrzebujemy przede wszystkim sobie…
 
I jeśli myślisz lub zastanawiasz się, co miałabyś sobie wybaczyć, to pozwól, że coś Ci pokaże…
 
Moment, w którym do pewnych wydarzeń w swoim życiu podchodzisz jak do popełnionych błędów, jest niczym innym jak oceną siebie i swoich decyzji. Oceną negatywną, którą Ty sama sobie wystawiasz, sądząc, że mogłaś wybrać inaczej, lepiej, w duchu, gdzieś oskarżając siebie, a nawet czując, że być może mogłaś pewne rzeczy przewidzieć, rozpoznać, wiedzieć.
 
Każde nowe doświadczenie w życiu jest po coś… Dokonujemy wyborów, my, nasza dusza, by dotknąć i poczuć pewne emocje, doświadczyć, a potem zdecydować, czy chcemy ich więcej w naszym życiu.
Nieprzerobiona lekcja, to lekcja, gdzie patrzymy na nasze życie jako zlepek błędów, sukcesów, wzlotów, upadków, lepszych i gorszych dni… Wszystko to, co wydaje się być błędem, powraca ponownie i wracać będzie ze zwiększoną siłą, póki tych lekcji nie przerobimy, póki nie odzyskamy wiary, że to my jesteśmy kreatorami naszego życia, że nie ma złych ani dobrych decyzji, a są jedynie doświadczenia, swoiste wyzwania do przerobienia.
 
Bo każde doświadczenie jest po coś, każde może nas czegoś nauczyć lub w czymś pogrążyć. Od nas zależy, z której strony chcemy na nie spojrzeć.
Cały proces rozpoczyna się, gdy damy sobie prawo do podejmowania decyzji, zmiany zdania, gdy ów decyzja przestaje nam służyć.
 
Czy dajesz sobie do tego prawo?
Do zmiany zdania w trakcie?
Czy może czujesz wewnętrznie, że masz obowiązek trwać w podjętej decyzji do samego końca?
 
 
 

Zapraszam WAS moi Drodzy na warsztat TOKSYCZNY WSTYD! Który od dzisiaj jest w niewyobrażalnie niskiej CENIE!!!

 
Czas trwania promocji ograniczony! (tylko do soboty do północy)