Dlaczego nie wiesz, czego chcesz w życiu?

Dlaczego nie wiesz, czego chcesz w życiu? 

Dlaczego tak trudno Ci uzyskać jasny obraz, wizję swojej przyszłości, gdy tymczasem inni wokół sypią swoimi pragnieniami jak z rękawa?

A czy płaczące dziecko jest w stanie skupić swoją uwagę na czymś innym niż na bólu, który czuje?

Czy tęskniące za matką/ ojcem dziecko ma możliwość przeniesienia uwagi na swoje marzenia, gdy tęsknota je przygniata? 

Czy zalęknione dziecko, przerażone, będzie w stanie bawić się z lekkością i swobodą z koleżankami i kolegami? 

I czy Ty, gdy wewnątrz Ciebie jest takie malutkie dziecko, któremu brak poczucia bezpieczeństwa, czy będziesz mógł zająć się marzeniami, gdy ono pragnie najzwyczajniej w świecie przytulenia, bliskości? Gdy jedna rzecz, której potrzebuje, to by ktoś był obok, by je zaakceptował, pokochał takim, jakim jest i przytulił, mówiąc: 

„Będzie dobrze… Jestem z Tobą.” 

Ta cząstka Ciebie odpowiada za lekkość życia, za kreatywność, za poczucie beztroski i marzenia. 

Zalękniona, sparaliżowana, tęskniąca, wystraszona nie ma przestrzeni, by marzyć… 

Ma jedynie przestrzeń, by oddychać resztkami sił, czekając….

.

.

.

Jeden z największych mitów, z jakim się spotykam, to, że kiedyś nadejdzie dzień, że uzdrowisz swoją przeszłość i utulisz WD, że kiedyś nie będziesz już musiał się nim zajmować, że ono po prostu zajmie się samo sobą, że nasyci się uczuciem bezwarunkowej miłości, a Ty w KOŃCU zaczniesz robić to, co ważne…

MIT!

BZDURA!

Taka sytuacja nigdy nie nastąpi… 

Jeśli więc, gdzieś, wciąż na nią czekasz, to bądź pewien, że wkrótce życie pokaże Ci, jak bardzo się mylisz.

To malutkie, wewnętrzne dziecko w Tobie, jest częścią składową Twojej jaźni. Wiara, że kiedyś zniknie, bądź nie będzie potrzebowało Twojej uwagi, to jak wiara, że 4 latek kiedyś dojrzeje (mając ciągle 4 lata) i założy rodzinę i się wyprowadzi. 

Owszem… tak będzie… kiedyś 4 latek dojrzeje, wyprowadzi się i założy rodzinę, ale nie będzie mieć 4 lat, tylko 30, albo 40.

Wewnętrzne dziecko nie dojrzewa, nie dorasta, inaczej nie byłoby dzieckiem.

Wewnętrzne dziecko jest po to, byś mógł cieszyć się życiem z lekkością dziecka, byś doświadczał radości i zabawy, byś łączył się z nieograniczoną kreatywnością tworząc nowe pomysły.

Czy kiedyś przestanie się odzywać? Czy kiedyś przestanie czekać na Twoją uwagę?

Czy jak już je uzdrowisz, to będzie happy?

Będzie HAPPY, ale nie kiedy je uzdrowisz, bo jego nie da się uzdrowić…, a kiedy będziesz je widzieć i zauważać….

To kolejny wyimaginowany mit obecnego trendu… – uzdrawianie wewnętrznego dziecka. 

Wewnętrzne dziecko nosi w sobie pamięć wszystkiego, czego doświadczyło w obecnym i poprzednich wcieleniach, pamięć Twoją i pamięć Twojego rodu… Jak więc chcesz to uzdrowić? 

Gwarantuję Ci, że zabraknie Ci albo życia, albo sił, by tego dokonać.

Wewnętrzne dziecko potrzebuje Twojej uwagi, zauważenia, gdy jego zachowania kierują Twoim życiem i codziennością, gdy wybuchasz płaczem, walisz pięściami, krzyczysz w niebogłosy… i to wszystko. 

Wystarczy Twoja uwaga w obecnym czasie, nie w przeszłości. Wystarczy powiedzieć: 

„Widzę Cię. Jestem z Tobą.”

Zamiast poddać się spazmom emocjonalnych zachowań, zamiast włazić w gówno po raz enty i babrać się w nim z wewnętrznym dzieckiem.

Mit uzdrawiania…

Uzdrawiasz, wierząc, mając nadzieję, że „ów choroba, dolegliwość” nie wróci… 

A ona wraca! 

I co wtedy?

Lipa… siedzisz w emocjach i dłubiesz, zachodząc w głowie, jak to możliwe…, przecież od tylu lat babrzesz się w przeszłości, uzdrawiasz, a to znowu wyłazi…

Wyłazi… i wyłazić będzie

Bo w niej ŻYJESZ!

Słyszysz?

ŻYJESZ w przeszłości każdego dnia, każdej chwili, każdej sekundy wciąż szukając w niej odpowiedzi na męczące Cię pytania, kto jest winny tego, co obecnie masz w życiu.

Powiedz mi tylko, czy to cokolwiek zmieni?

Czy dotarcie do tego, kto jest winny, o ile dotrzesz do źródła (bo wiesz, dotrzesz ze to matka, ojciec, ale w ich życiu też był ktoś winny, i była to zapewne babka i dziadek, a w tamtych życiu – prababka i pradziadek…, a może nawet Hitler i Stalin, i wielu, wielu innych podczas Zaborów i Najazdów Krzyżackich…. I dokąd tak chcesz się cofać w tym poszukiwaniu winnych….?)

?

Nie da się uzdrowić czegoś, co uzdrowienia nie potrzebuje!

Ale da się zmienić to, co masz obecnie w swoim życiu.

I owszem, warto zauważyć schemat.

Owszem, warto zobaczyć, co to za przekonania rządzą Twoim życiem.

Oraz, że to, co czujesz, to nie Twoje, a np. wewnętrznego dziecka.

I warto wówczas dać mu swoją uwagę, ale nie, by podążać na emocjonalnym wierzchowcu, a raczej zatrzymać się jako obserwator, patrząc z boku (mając za pan brat ogrom doświadczenia), że to wciąż stare emocje, i stare zachowania, i że masz wybór i możesz zdecydować, by to zmienić.

Bo nikt nie stoi nad Twoją głową i nie mówi: „Zatłukę Cię jak ruszysz to gówniane przekonanie. Załatwię Cię jak zmienisz tę ch…ą myśl.”

A teraz…, skoro już wiesz, jak to wygląda, zdecyduj – Czego chcesz?!

I czego ono chce? I przytul je, jeśli potrzebuje, a potem weź za rekę i idźcie razem, by zmienić swoje wspólne życie otwierając się na lekkości, zabawę i kreatywność.

P.S

Zostało już tylko 3 dni abyś dołączył w promocyjnej cenie do mega niesamowitego warsztatu!

Warsztatu, w którym nauczę Cię, jak skutecznie unikać toksycznych związków i wyniszczających relacji…

Nie… 

Nie nauczę Cię tego. Tego nie da się nauczyć….

Dlaczego? 

Bo, gdybym powiedziała, że się tego nauczysz, szybko wróciłbyś do mnie ze stwierdzeniem, że wokół Ciebie są sami toksyczni ludzi i że, tak naprawdę, to nie masz się z kim spotykać, bo wszędzie same wampiry energetyczne i narcyści.

Rzeczywistość jest taka, że to, co na zewnątrz, to tak naprawdę w środku, w Tobie. 

Jak ogarniesz swoje wnętrze znikną wampiry, znikną narcyści, i znikną toksyczne relacje. 

I tego właśnie Cię nauczę!

I na to daję Ci gwarancję!

Dołącz już dziś!

Warsztat Początek Nowego Życia – Powrót do PRAWDZIWEGO Siebie 

po rozstaniu i w trudnych relacjach

#SylwiaPupek #ZmienSwojeZycie #WskoczNaWyzszyPoziomZycia #PodniesSwojeWibracje  #JakPuscicPrzeszlosc #TotalnaTransformacjaZycia #RozwojOsobistyWPraktyce