Wojna Kobiet

Ty Kobieto, Matko, pomyśl zanim staniesz do tej wojny…

Czy winne jest nasiono czy podłoże, na które ono padło? 

Czy złe nasiono może dać dobry plon?

Czy Ty, kobieto, możesz być czysta w swej myśli, ciele i życiu, pewna, że zrobiłaś absolutnie wszystko, by urodzić swe dziecko w środowisku i okolicznościach gotowych na jego przyjęcie? 

Czy twe ciało i zdrowie są gotowe na nowe życie?

Czy twa psychika i mentalność czysta i pozbawiona lęków, zmartwień i traum?

A czy Ty, mężczyzno, poczuwasz się do odpowiedzialności za swoją cześć tego poczęcia?

Czy zadbałeś o komfort poczęcia dziecka, noszenia go w łonie jego matki oraz przyjście na świat i bycie obok pozbawione emocji lęku i stresu?

Nie? 

O co więc walczysz? I z kim?

Chcesz wojny, Kobieto? 

Jesteś gotowa i stajesz do walki? 

Pytanie tylko, kto jest Twoim przeciwnikiem? 

Rząd czy nienarodzone dziecko?

Miej Kobieto wybór!

Ale wypowiadaj się TYLKO TA, która stanęłaś przed tym wyborem i go dokonałaś. 

Czy masz odwagę spojrzeć temu dziecku w oczy w swym sercu i powiedzieć mu: 

„Nie chcę Cię.”, a potem usiąść przy stole ze swoimi narodzonymi dziećmi i powiedzieć im: 

„Zdecydowałam się usunąć Waszego brata/ siostrę, bo był zdefektowany, zdeformowany, niewłaściwy.”

Jaką masz misje na tej ziemi, Kobieto? 

Jaki jest Twój cel? 

I dokąd zmierzasz?

Gdzie Twe serce, a gdzie niezaspokojone ambicje i EGO?

Ty, Kobieto, Matko, pomyśl, zanim staniesz do tej wojny, bo być może gdyby i Twoja Matka miała wybór, Ciebie by dziś nie było!

Wybór tak!

Wypowiadanie zdania TAK, ale tylko przez te, które doświadczyły bycia matka, stania na rozdrożu wyboru, urodziły chore dziecko, żałują tej decyzji i mają odwagę stanąć twarzą do dziecka i mu to powiedzieć oraz te, które tej aborcji dokonały…

Jesteś jedna z nich?

Zabierz zdanie w tym temacie!

Nie? Zajrzyj na swoje „podwórko” i zacznij porządek od niego.

Czemu ja się wypowiadam? 

Bo jestem jedną z nich i wiem, jakie brzemię nosiłam wiele trudnych i ciężkich lat. 

Matka czwórki dzieci, 2 narodzonych i 2 nienarodzonych (jednego poronionego i jednego usuniętego poprzez aborcję).

P.S.

Nie obchodzi mnie reakcja i jak wiele z Was, Kobiety, zapragniecie mnie zlinczować i rzucić na pożarcie swym lękom i strachom. Nie dbam o to. Ale dbam o to, by każda z Was, która podejmie decyzję o wyborze miała świadomość głęboką świadomość tego wyboru i jego konsekwencji.