Życie na autopilocie

Jakie to uczucie? 

To uczucie takie, że gdy budzisz się i nic nie zmusi Cię do wstania, to mógłbyś patrzeć się godzinami w sufit lub na jakąkolwiek rzecz, którą napotka Twój wzrok… 

To uczucie takie, że wsiadasz do auta i wszystko robisz tak automatycznie, że nawet nie widzisz miejsc, jakie mijasz…. 

To uczucie takie, że stojąc na czerwonym świetle, pragniesz wewnętrznie by ono nigdy się nie zmieniło na zielone…. 

To uczucie takie, że kawa, woda, herbata smakują tak samo, a pijesz je nie dla przyjemności, ale dlatego, że musisz lub z przyzwyczajenia… 

To uczucie takie, że wszystko, co jest i wszyscy, którzy są w Twoim życiu, są i nic więcej. 

Ty, wewnętrznie czujesz się jak pogorzelisko, w którym już nic się nie tli nawet.

Czujesz się tak bardzo wypalony, że większość czasu w ciągu dnia jedziesz na autopilocie, a wybija Cię z niego tylko jakieś niespodziewane zdarzenie, na które reagujesz złością, agresją i wkurwem. 

To takie uczucie, że już dłużej nie chcesz, nie możesz, nie masz siły i nie widzisz sensu i oddałbyś tak wiele, by odeszło. 

Z drugiej jednak strony nie znasz innego uczucia… 

Nie wiesz, jak to jest budzić się z innym stanem świadomości każdego dnia, 

Nie wiesz, jak to jest czuć wdzięczność, mając to, co się ma, 

Nie wiesz, jak to jest kochać dla samego kochania, tylko dlatego, że ktoś jest, a nie za to, jakim jest. 

Nie wiesz, bo nigdy tego nie doświadczyłeś. Nigdy nikt nie pokazał Ci jak cieszyć się życiem, jak czuć radość w sercu, jak rozpalać wdzięczność za malutkie rzeczy. 

Pokazano Ci natomiast jak oczekiwać więcej i więcej, jak być ciągle niezadowolonym z życia, jak narzekać, jęczeć, marudzić, licytować się, kto ma gorzej… 

Nauczono Cię jak warunkować miłość, uzależniać ją od spełnienia tych warunków… 

Pokazano Ci wszystkie znaki niezadowolenia i pogardy, od skrzywionego uśmiechu, po chłodny wzrok i milczenie. 

To umiesz. 

…ale TO sprawia, że dziś żyjesz nie żyjąc, a wegetując. 

Dlatego posłuchaj tego, co teraz chcę Ci powiedzieć! 

Wyłap z tekstu słowa, które pokazują początek tego mechanizmu: 

Pokazano Ci… 

Nauczono Cię… 

Nie wiesz… 

Nie umiesz… 

Nie doświadczyłeś… 

Nie znasz… 

A teraz przypomnij sobie swój początek. Wiem, że pamiętasz i masz choćby malutkie wspomnienia tego, gdy cieszyła Cię tęcza na niebie po burzy, gdy sprawiało Ci przyjemność brodzenie w kałużach, gdy rozkoszowałeś się smakiem lodów w ciepły, letni dzień, gdy wychodziłeś lepić bałwana z pierwszego śniegu i rzucałeś się śnieżkami z przyjaciółmi.

Wtedy umiałeś się cieszyć.


Wtedy wiedziałeś, czym jest radość. 

Wtedy potrafiłeś dawać i otrzymywać. 

Wtedy miałeś głowę pełną pomysłów i wariactw. 

Dlaczego proszę Cię, byś sobie przypomniał?

Bo to ważne. 

Bo z tym się narodziłeś. 

To potrafisz od zawsze! 

To twoja prawdziwa natura, która została przykryta późniejszymi naukami niezadowolenia i pogardy dla życia. 

A skoro urodziłeś się z naturalną umiejętnością radości, wdzięczności i miłości to znaczy, że wszystko inne, co potem poznałeś, może ulec zmianie.

A zmianą jest zastąpienie starego NOWYM. 

Tak, jak uczono Cię niezadowolenia, tak teraz Ty naucz siebie radości, 

Tak, jak uczono Cię oczekiwać, tak teraz ty naucz siebie być wdzięcznym za malutkie rzeczy, 

Tak, jak uczono Cię oceniać, tak teraz Ty naucz siebie bezwarunkowej miłości, akceptacji. 

Wszystko jest w Tobie! 

Wszystko już wiesz i wszystko umiesz, tylko zapomniałeś o tym. 

Teraz jest czas, byś przypomniał sobie kim jesteś, jaki jesteś, jaki zawsze byłeś!

… od pierwszej chwili poczęcia,

… od pierwszego oddechu. 

Miłość i wdzięczność zaczynają się od malutkiej kropelki wewnątrz Ciebie, kropelki, która drąży skałę tworząc strumyczek, potem rzeczkę, a następnie morza i oceany. 

Zacznij więc od kropelki…

— z miłością, Sylwia