Kim jestem?

Nazywam się Sylwia Pupek. Od ponad 11 lat zajmuję się rozwojem osobistym i duchowym.

Na co dzień jestem mamą 2,5 letniej Amelki oraz 11 letniej Oliwii, kreatorką własnej rzeczywistości i opiekunką domowej przestrzeni, pasjonatką i miłośniczką energii drzew, zakochaną w otaczającej mnie naturze. 

W życiu zawodowym wspieram i prowadzę inne kobiety w procesie ich uzdrawiania, powrotu do siebie i stawania w swojej mocy.

Moją niezwykłą podróż w świat uzdrawiania rozpoczęłam mając około 8 lat. Natrafiłam wówczas w moim rodzinnym domu na książkę o bioenergoterapii, medytacji i pracy z nadświadomością.

Był to dla mnie początek wszystkiego. Zafascynowana możliwościami, jaki daje nasze ciało w połączeniu z umysłem i duszą, szukałam właściwej dla siebie ścieżki. Wówczas nie sądziła, że będzie to moja droga…

Kolejne lata mojego życia stały się zbieraniem doświadczeń, by docelowo dotrzeć do punktu, w jakim jestem dzisiaj, do miejsca, gdzie wspieram inne kobiety w ich powrocie do siebie, w uzdrawianiu traum i dzieciństwa.

Przez wiele lat dotykałam różnych technik i metod pracy z podświadomością i nadświadomością oraz duszą

Kontakt z Wewnętrznym Dzieckiem 

Uzdrawianie Matczynej Rany

Uzdrawianie Ojcowskiej Rany

Theta – Healing 

Emotional Freedom Techniques (EFT, Tapping) 

Ho’oponopono

Radykalne Wybaczanie

Totalna Biologia

Nowa Medycyna Germańska

Bioenergetyka Lowena

Somathic Experiencing P.Levine

Uzdrawianie ciała, leczenie dolegliwości i chorób poprzez pracę z energią

Bioenergoterapia

Odżywianie intuicyjne

Moja historia…

Kiedyś moje życie było przepełnione lękiem, strachem i obawami… bałam się wszystkiego, że zabraknie mi pieniędzy, że stracę ukochanego mężczyzną, zdrowie, że stracę pracę, że wydarzą się różne, złe rzeczy…,

Nienawidziłam swojego ciała i siebie za to, jakie życie sobie zgotowałam i jakie życie dałam mojej córce. Biłam się w pierś każdego dnia żałując źle podjętych decyzji, poszukując  winnych wokół…

Wszystko to trwało do czasu, do momentu, kiedy naprawdę wydarzyło się coś bardzo złego, była to lawina zdarzeń pociągająca za sobą kolejne sytuacje.

Zaczęło się od zdiagnozowania nieuleczalnej choroby tarczycy i wykrycia na niej szybko rosnącego guza, potem strata majątku, mieszkania, dwóch firm…,

Kolejne zdarzenia były jedynie następstwem wcześniej podjętych decyzji, których konsekwencje wychodziły na wierzch.

Wszystko osiągnęło kulminacyjny moment, gdy w obcym kraju, wraz z 7 letnią wówczas córką, wylądowałam na ulicy, bez dachu nad głową…. skończyłyśmy w hostelu dla bezdomnych.

Mój świat runął.

Wszyscy byli winni tej sytuacji, wszyscy prócz mnie… I trwało to jakiś czas, aż zaczęłam zadawać sobie pytania, jak to możliwe, że wciąż pojawiają się w moim życiu podobne sytuacje, zdarzenia i ludzie, jak to możliwe, że mimo moich starań wciąż przerabiam te same schematy, tyle że spotęgowane w swej mocy…

Ty też pewnie zadawałaś lub zadajesz sobie takie pytania…

I wtedy zaczęłam szukać, szukać na nie odpowiedzi i zadawać sobie kolejne pytania: A co, jeśli to we mnie jest coś, co powoduje, że tacy, a nie inni, ludzie pojawiają się na mojej drodze?

Co, jeśli to ja, swoim zachowanie i działaniem przyciągam określone sytuacje do swojego życia?

Im więcej zadawałam sobie pytań, tym intensywniej szukałam na nie odpowiedzi. W ten sposób dotarłam do swojego dzieciństwa i jego wpływu na moje dorosłe życie, a potem do połączeń rodowych i pokoleniowych.

Kawałek po kawałku uzdrawiałam siebie i swoje ciało, łączyłam się ze swoim Wewnętrznym Dzieckiem, utulałam je, dawałam mu przestrzeń do uwolnienia emocji, kołysałam, przytulałam i płakałam….

O tak!

Płakałam…

I były momenty tak ciężkie, że myślałam, że się nie podniosę, że na zawsze zostanę w tych emocjach, że umrę…

Może i Ty tego się boisz, tak jak ja kiedyś.

Sił dodawała mi pewna osoba, Magdalena Szpilka, która wówczas była moim Coachem. Jej historia powodowała, że znajdowałam w sobie siłę, by powstać w końcu z kolan. Nawet jeśli za jakiś czas znowu upadałam, to wiedziałam, że za chwilę wstanę.

Odzyskać siebie

Odzyskiwałam siebie, kawałek po kawałku, dzień po dniu widziałam jaka jestem naprawdę i przyjmowałam siebie właśnie taką, prawdziwą.

Zmiany, jakie zachodziły w moim życiu utwierdzały mnie w poczuciu, że droga jaką kroczę jest właściwa. Z każdym dniem coraz mniej się bałam, coraz rzadziej krzyczałam, coraz mniej złości wypływało ze mnie, uczyłam się też inaczej rozmawiać, mówić o swoich potrzebach i stawiać granice. A przede wszystkim określać wartości, jakie są dla mnie ważne i trwać przy nich, bez względu na to, czy moje otoczenie popierało te wartości czy nie.

W ten sposób stałam się matką dla swojego Wewnętrznego Dziecka, dając mu to, czego tak bardzo potrzebowało, aby rozwinąć w pełni skrzydła swej kreatywności. Dziś jesteśmy jednością, jakiś czas temu dołączyła do nas Moja Wewnętrzna Staruszka, umacniając jedynie nas swoją mądrością.

Dzielę się z Tobą kawałkiem swojej historii, byś i Ty odnalazła w sobie siłę do zrobienia pierwszego kroku w kierunku zmiany. 

A jeśli się obawiasz to napisz do mnie, a ja pomogę Ci odnaleźć drogę ku prawdziwej jedności i pełni.

Zapraszam Cię do mojego świata, świata miłości, radości i wdzięczności…, niech każdy Twój dzień wypełni jasne światło… 

Wspaniałego dnia!

Sylwia 💗💗💗

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s