Po drugiej stronie lustra - jak analizować sny według Human Design (cz.I.)

Jak analizować sny?

„Powiedz mi, co Ci się śniło, a ja powiem Ci, gdzie masz w życiu problem, co z Tobą nie tak i co musisz zmienić, naprawić, uzdrowić w sobie.”

C.G.Jung, S.Freud to jedynie dwa wielkie z wielu, wielu nazwisk specjalistów - analityków, psychologów zajmujących się analizami snów i tego, jakie one miały znaczenie i powiązanie z ukrytymi aspektami psychiki ludzkiej.

Osobiście od zawsze fascynowało mnie to, by rozwikłać ich zagadkę, zrozumieć przedstawianą symbolikę, odnaleźć wskazówki, które mogą uchronić mnie przed jakimiś fatalnymi zdarzeniami.

Ale dziś, dziś chcę Ci pokazać coś innego na temat snów. I opowiem o tym w malutkim skrócie w odniesieniu do Human Design.

Wiele razy zaznaczam, jak ważne jest spanie samemu, bez „towarzysza” na Twoim łóżku. Nie ważne czy byłby to Twój partner, dziecko, pies, kot… czy cokolwiek innego.

Odnoszę się do tego cały czas, choć wciąż wiele osób odsuwa tę kwestię na boczny plan, uznając, że są ważniejsze sprawy, którymi należy się zająć w procesie powrotu do siebie, gdy używamy wiedzy Human Design.

Przyznaje od razu, że ja też do tych osób należałam. Nie do końca było dla mnie zrozumiałe, dlaczego potrzeba spać samemu.

Odpowiedzi na to „dlaczego”, jakie znajdowałam, były za słabe. Mocno za słabe, by chcieć coś zmienić.

Większość z nas tak naprawdę nie ma pojęcia, jaka jest różnica pomiędzy spaniem samemu, a spaniem w czyjejś aurze w odniesieniu nie tylko do samopoczucia, czy zdrowia, ale do bycia poddanym interrupcji energii, emocji, traum i kotłowani myśli tego, z kim spędzamy noc.

Dlaczego piszę, że niewielu?

Ponieważ wiele osób, nawet jeśli śpi samym w łóżkach, to rzadko jest to ich świadomy wybór. Śpimy sami, bo: nie mamy z kim, jesteśmy samotni, Rzadko śpimy sami, a w sypialni obok nasz ukochany lub ukochana.

To raz.

A dwa - abyśmy naprawdę mogli powiedzieć, że śpimy sami (według Human Design) to promień odległości wokół naszego łóżka, na którym śpimy, musi wynosić minimum 5 m dookoła. Czyli w każdy bok, ukos, górę i dół.

Śpisz w mieszkaniu?

Ta odległość 5 m ma być nie tylko do drugiego łóżka, w sąsiedniej sypialni, ale dookoła Twojego łóżka, także poza ścianą naszego mieszkania i powyżej i poniżej.

Energia nie zna bariery ścian, aura także przenika przez ściany. A to znaczy, że gdy nasze łóżko styka się ze ścianą sypialni, a ściana naszej sypialni jest ścianą dzielącą dwa mieszkania, to my śpimy w tym łóżku nie tylko z naszym partnerem i jego energią i aurą, ale także z energią i aurą tego, kto śpi za ścianą: może naszego sąsiada, sąsiadki i nie wiadomo kogo tam jeszcze.

Co się wtedy dzieje z nami, gdy zasypiamy?

Dlaczego tak ważne jest zrozumienie tego zjawiska?

Ra Uru Hu zaznaczył, że w chwili snu stajemy się bezbronni i najbardziej narażeni na wpływ innych i tego, co mają w swojej aurze oraz wpływ bardzo silnego programowania.

Dlaczego?

Ponieważ kładąc się spać i zasypiając, zmienia się nasz układ centr. Przestajemy być 9 centrowymi istotami ludzkimi, a stajemy się 5 centrowymi z 3 otwartymi portalami, w których pewne siły dokonują programowania nas.

To jednak było za mało, by zrozumieć proces - dla mnie było za mało.

Dlaczego jesteśmy bezbronni? Na czym ta bezbronność polega?

Na tym, że nie mamy w trakcie snu naszego autorytetu i strategii. Tracimy to wszystko w chwili zapadania w sen.

Tracimy to, kim jesteśmy i tracimy samoświadomość siebie.

To, czym jesteśmy faszerowani w trakcie snu i marzeń/ koszmarów sennych, przestaje dłużej podlegać jakiemukolwiek filtrowi, jesteśmy tym pakowani i wypychani po brzegi.

Nie możemy użyć naszej uważności i powiedzieć: „Oho!!! Coś tu jest nie tak… coś mi tu nie gra z tą osobą, z tym snem, z tą sytuacją pokazaną w tym śnie - wychodzę, nie chce być w tym towarzystwie.”

Zamiast tego obraz ten zbliżony jest bardziej do sytuacji, gdy zamyka się i knebluję nam usta, przywiązuje do ram łóżka nasze nogi i ręce i faszeruje.

Czym?

Wszystkim!

Najczęściej syfem, który ma w nas wywołać określone reakcje i pokierować nami, gdy się przebudzimy, do specyficznego działania.

W tym poście nie będę rozpisywać się więcej o tym aspekcie, bo zajęłoby to nie dwie czy trzy strony, a kilkadziesiąt.

Na pewno dotkniemy tego tematu dużo szerzej i głębiej na naszej grupie Mentoringowej Transformacja. Tu jedynie chcę zadać Ci jedno pytanie w odniesieniu do snu. Bo o tym jest mój dzisiejszy post.

 

Lubimy sny

Szczególnie te miłe, miłosne, przyjemne. Gorzej z tymi, gdzie ktoś coś od nas chce, goni nas, zabija lub my jesteśmy w coś wplątani.

Bez względu na to, który z tych snów się by nie pojawił, rano, gdy wstajemy, budzimy się z pewnym uczuciem, z pewnymi emocjami.

Wiesz, co to jest?

To wszystko to, co zostało w nas wepchnięte, a co zostaje uwolnione do wszystkich naszych Centr, do których  w nocy nie mieliśmy dostępu.

Nagle, jakby tama puszcza i ten „farsz senny” uwalnia się, a my zaczynamy to trawić, analizować i szukać wyjaśnień i powiązań. Czyż nie?

Ile razy zastanawiałaś się nad tym, co dany sen znaczy?

Ile razy szukałaś wyjaśnienia i wskazówek, jak go zinterpretować?

I ile razy to, co Ci się śniło nocy, wpłynęło na cały Twój dzień i nastrój?

Jak długo Cię to trzymało wówczas?

Dzień?

Dwa?

A może dłużej?

Yhmmm…. Wiedz, że moje było takie doświadczenie przez całe życie, po chwilę, póki nie zrozumiałam tego, co się dzieje w nocy podczas snu.


 

To teraz chcę Ci pokazać inną drogę rozumienia snu.

Do czego te uczucie po przebudzeniu Cię prowadziło? Do jakiego zachowania? Do zrobienia czego?

Kiedy następnym razem obudzisz się rano z emocjami lub jakimkolwiek uczuciem po nocy, zadaj sobie te właśnie pytania:

Jakie emocje ten sen we mnie wywołał?

Jakie myśli te emocje wywołały?

Do czego mnie to kieruje?

Co ten sen we mnie wyzwala?

Co chcę zrobić?

O czym teraz zaczynam myśleć, przez ten sen?

Do kogo chce zadzwonić?

Do kogo napisać?

Co bym dziś zrobiła rano, gdyby nie ten sen?


Usiądź z tymi pytaniami, daj sobie 15 minut na odpowiedzi na nie. Nie odchodź i nie przechodź do porządku dziennego - inaczej nie złamiesz kodu, jaki został wprowadzony podczas snu. W chwili, gdy zaczniesz pisać, sen ukaże więcej niż to, co pamiętasz!

A następnie….

I to jest absolutny KLUCZ do prawdziwego wybudzenia się, zacznij działać w ciągu dnia, od razu po przebudzeniu, w zgodzie z tym, kim jesteś.

Zgodnie ze swoją strategią i autorytetem.


Czyli…

Jesteś Projektorem?

NIE działaj jak Generator! Nie reagują na wszystko, co się dzieje i nie odpowiadaj na wszystko.

Jesteś Generatorem?

NIE inicjuj niczego, co wpada do głowy jako pomysł! Tylko odpowiadaj i reaguj na to, co się dzieje na zewnątrz, nie co dzieje się w Twojej głowie!

Jesteś Manifestorem?

Bądź nim w pełni. Informuj, zanim coś zrobisz i wtedy to rób. Mów, co chcesz zrobić i czego potrzebujesz, potem to rób lub pozwól innym zareagować.

A sny?

Kiedy dziś będziesz szła spać, pamiętaj, że to, co Ci się przyśni w nocy, chce wywołać konkretny wpływ na Twój następny dzień, gdy się przebudzisz. Jaki wpływ?

Najczęściej odwodzący Cię od tego, kim jesteś.


Wystarczy, że zaczniesz się temu tylko bliżej przyglądać… Z uważnością.



Z miłością,

Sylwia Pupek

 

Previous
Previous

Jakie jest właściwe dla Ciebie środowisko życia według Human Design?

Next
Next

Jak rozpocząć proces Odzyskania siebie Prawdziwego? (3 kroki według HD)